W świecie biznesu dużo mówi się o zarządzaniu czasem, priorytetami i zasobami, ale lider nie zarządza wyłącznie czasem czy zadaniami. Zarządza przede wszystkim swoją energią. Wyobraź sobie dwie osoby prowadzące trudne spotkanie. Obie znają techniki komunikacji i mają przygotowaną agendę.
- Lider A jest zmęczony, spięty i działa w trybie "przetrwania". Reaguje defensywnie i eskaluje napięcie.
- Lider B ma podobne kompetencje, ale potrafi regulować emocje, utrzymać koncentrację i świadomie wpływać na atmosferę rozmowy.
Kompetencje decydują o tym, co lider potrafi. Energia decyduje o tym, czy potrafi z tych kompetencji korzystać pod presją. Liderzy mogą mieć identyczne kompetencje i doświadczenie, ale jeden inspiruje i zachowuje spokój a drugi szybko się przeciąża, reaguje impulsywnie i przenosi stres na zespół. Tradycyjny coaching często koncentruje się na sferze mentalnej: wyznaczaniu celów, opracowywaniu strategii i rozmowie o problemach, pomija jednak to, co się dzieje z liderem wewnątrz.
Dla porównania: Life coaching pomaga odpowiedzieć na pytanie: "Czego chcę?" Jest to praca nad celami życiowymi.
Executive coaching pomaga odpowiedzieć na pytanie: "Jak osiągnąć cele jako lider?" Czyli praca nad wyzwaniami biznesowymi.
Energy coaching pomaga odpowiedzieć na pytanie: "Dlaczego w podobnych sytuacjach reaguję właśnie tak i jak mogę działać z większą lekkością i skutecznością?" To praca nad świadomością, odpornością, regeneracją, przekonaniami i sposobem reagowania pod presją.
Energy coaching nie jest kolejną odmianą coachingu celów, ale pracą nad tym, z jakiego stanu psychofizycznego lider działa na co dzień. To przekłada się na jakość decyzji, relacji i odporność na presję. Executive coaching rozwija to, co lider robi. Energy coaching rozwija to, z jakiego stanu lider to robi.
Jak zarządzać swoją energią?
Drzewo nie jest stabilne dlatego, że ma mocne gałęzie. Jest stabilne dlatego, że ma korzenie.
W przywództwie głowa jest jak korona drzewa - widoczna, analityczna i odpowiedzialna za kierunek. Ale bez korzeni, czyli kontaktu z ciałem, stabilności i poczucia wewnętrznego oparcia, nawet najlepsza korona staje się podatna na każdy silniejszy wiatr.Lider skoncentrowany wyłącznie w głowie jest jak drzewo bez korzeni, stoi na palcach – bardzo mobilny, ale łatwy do wytrącenia z równowagi.
Lider "osadzony" w swoim ciele przypomina osobę stojącą pewnie na obu nogach – zachowuje spokój nawet w sytuacjach niepewności.W tradycjach Wschodu centrum człowieka nie znajduje się w głowie, ale w obszarze poniżej pępka, nazywanym hara - symbolem stabilności i zakorzenienia. Nie chodzi o dosłowną lokalizację świadomości, lecz o metaforę działania z wewnętrznej równowagi.
Lider zakorzeniony w swoim centrum może:
-zauważyć szybciej bodziec,
-poczuć własną reakcję,
-nie działać automatycznie,
-pozostać w kontakcie ze sobą,
-dopiero wtedy wybrać odpowiedź.
W zachodnim świecie często chcemy być silni poprzez napięcie. Japońska koncepcja hara pokazuje inną możliwość: możesz być silny, ponieważ jesteś zakorzeniony.
Zejście do ciała oznacza:
- większą świadomość własnego stanu,
- lepszą regulację stresu,
- możliwość zatrzymania automatycznej reakcji,
- lepszy kontakt z granicami,
- większą zdolność do pozostania obecnym w trudnej rozmowie,
- bardziej świadome podejmowanie decyzji.
Wszystko to przyczynia się do regulacji zasobów własnej energii.
Ciało jest najszybszym systemem przetwarzania informacji, jaki posiadamy
Umysł świadomy analizuje krok po kroku i ma ograniczoną pojemność. Ciało i układ nerwowy nieustannie integrują tysiące sygnałów: mikroekspresje ludzi, ton głosu, napięcie w zespole, wcześniejsze doświadczenia, poziom bezpieczeństwa czy ryzyka. To dlatego często "czujemy", że coś jest nie tak, zanim potrafimy to logicznie uzasadnić.
Przez lata w biznesie premiowano przede wszystkim myślenie analityczne: dane, KPI, modele, strategie i logiczne wnioskowanie. To niezwykle ważne kompetencje, ale mają jedną wadę – opierają się wyłącznie na świadomej części naszego przetwarzania informacji.
Tymczasem współczesna psychologia i neuronauka pokazują, że ogromna część naszych decyzji powstaje poza świadomym myśleniem. Nasz mózg nieustannie integruje doświadczenia, sygnały z otoczenia, emocje i informacje płynące z ciała, zanim jeszcze pojawi się świadoma myśl.
Kiedy podejmujesz trudną decyzję - czy czujesz, że działasz z centrum, czy że wszystko dzieje się tylko w twojej głowie?
Kiedy jesteś wyłącznie w głowie, reagujesz na świat głównie poprzez analizę. Kiedy jesteś obecny również w ciele, masz dostęp do większej ilości informacji. Czujesz, co dzieje się w tobie, zanim zareagujesz na zewnątrz. To daje ci dodatkową przestrzeń między bodźcem a reakcją. A właśnie w tej przestrzeni znajduje się dojrzałe przywództwo.
Wyobraźmy sobie lidera jako jeźdźca na koniu.
Jeździec to racjonalny umysł – analizuje, planuje, wyznacza kierunek.
Koń to ciało, emocje, intuicja i nieświadome przetwarzanie informacji – dostarcza energii, wyczuwa zagrożenia i reaguje znacznie szybciej niż świadomy umysł.
Jeździec może mieć najlepszą strategię, ale jeśli ignoruje konia, będzie walczył z nim przez całą drogę. Z kolei koń bez jeźdźca działa impulsywnie. Dopiero współpraca obu prowadzi do skutecznego działania.
Wyobraź sobie, że prowadzisz firmę wyłącznie na podstawie raportu miesięcznego, ignorując dane w czasie rzeczywistym. Głowa jest jak raport – uporządkowany, racjonalny i niezwykle potrzebny, ale zawsze opóźniony. Ciało jest jak dashboard na żywo – pokazuje, co dzieje się teraz.
Sam dashboard nie podejmie decyzji, ale ignorowanie go oznacza utratę ogromnej przewagi.
Co oznacza "czucie" w praktyce?
To nie jest działanie pod wpływem emocji.
To umiejętność zauważenia sygnałów, takich jak:
- napięcie podczas negocjacji,
- poczucie, że zespół mówi jedno, ale komunikuje coś zupełnie innego,
- wewnętrzny opór przed decyzją, mimo że liczby wyglądają dobrze,
- spokój i pewność przy wyborze, którego nie da się jeszcze w pełni uzasadnić.
Te sygnały są efektem przetwarzania ogromnej liczby informacji przez nasz układ nerwowy. Kiedy jesteśmy osadzeni w ciele, stajemy się bardziej ich świadomi i potrafimy je wykorzystać. Pozwala nam to na swobodne poruszanie się w polu informacji, co pomaga zmniejszyć stres i podejmować decyzje z większą pewnością.
Nie chodzi o to, żeby wyłączyć głowę. Chodzi o to, żeby nie być uwięzionym wyłącznie w głowie.
Lider, który jest cały czas „od szyi w górę”, może:
- nadmiernie analizować,
- przeżywać przeciążenie decyzyjne,
- tracić kontakt z własnymi granicami,
- ignorować sygnały ostrzegawcze,
- reagować automatycznie zamiast odpowiadać świadomie.
Natomiast kontakt z ciałem pomaga stworzyć szerszy obraz sytuacji.
A dlaczego właśnie miednica?
Miednica jest jednym z najważniejszych obszarów związanych z poczuciem stabilności, równowagi i bezpieczeństwa. Kiedy jesteśmy pod wpływem stresu, często tracimy kontakt z dolną częścią ciała i zaczynamy funkcjonować głównie z poziomu głowy. W stresie energia i uwaga często „idą do góry”:
- myśli przyspieszają,
- oddech staje się płytszy,
- napięcie pojawia się w szyi i barkach,
- tracimy kontakt ze stopami i miednicą,
- ciało przygotowuje się do działania.
Dlatego świadome skierowanie uwagi z powrotem do dolnej części ciała może pomóc w odzyskaniu poczucia osadzenia i stabilności.
Regeneracja po stresie
W praktyce stres sam w sobie nie zawsze jest problemem. Problemem bywa brak domknięcia cyklu stresu i brak regeneracji.
Kiedy jesteśmy w stresującej sytuacji, w naszym ciele uruchamiają się określone postawy obronne, które są częściowo związane z najstarszymi, ewolucyjnie ukształtowanymi systemami mózgu - nasz mózg może bardzo szybko uruchomić automatyczny tryb przetrwania: walkę, ucieczkę lub zamrożenie.
Dzieje się to zanim racjonalna część umysłu zdąży spokojnie ocenić sytuację.
Te energie przetrwania są regulowane w mózgu i manifestują się jako wzorce napięcia mięśni w gotowości do działania. Jeśli jednak napotykamy trudności w wykonaniu tej czynności – na przykład w reakcji walki lub ucieczki – wówczas układ kurczy się, zastygając w bezruchu lub zapada się, a energia napięcia pozostaje uwięziona w mięśniach.
To niewykorzystane lub częściowo wykorzystane napięcie mięśni wyzwala przepływ impulsów nerwowych, które są przesyłane przez rdzeń kręgowy do mózgu, gdzie są odbierane jako sygnał ciągłej obecności niebezpieczeństwa i zagrożenia.
Mówiąc prościej, jeśli nasze mięśnie i narządy wewnętrzne są gotowe do reakcji na niebezpieczeństwo, nasz umysł podpowie nam, że jest się czego bać. A jeśli nie możemy od razu zlokalizować przyczyny naszego strachu, kontynuujemy poszukiwania.
Pozostajemy napięci i czujni, odczuwamy strach i przerażenie. To nasza biologiczna natura, zakorzeniona w ramionach i klatce piersiowej oraz w węzłach w podbrzuszu lub gardle.
Bezradność objawia się dosłownym zapadnięciem klatki piersiowej i ramion, niestabilnością jelit oraz osłabieniem kolan i nóg. Z czasem może to doprowadzić do chorób. Dlatego tak ważne są techniki regulacji systemu nerwowego i praca z blokadami energetycznymi, które powstają podczas stresu.
Energy coaching to praca nie tylko nad świadomością, odpornością, kontaktem z ciałem, ale również nad regeneracją po stresie. Pomaga połączyć racjonalne myślenie z sygnałami płynącymi z ciała i emocji, lepiej zarządzać własną energią i regulować własny system nerwowy.











